w przedszkolu

Pierwszy dzień w przedszkolu. Jak przygotować dziecko?

Większość rodziców odczuwa radość, kiedy otrzymują wiadomość, że ich pociecha została przyjęta do grupy przedszkolnej. Szczególnie jeśli udało się trafić do placówki, która była pierwszym wyborem. Mijają tygodnie, miesiące i coraz szybciej nadchodzi wrzesień, a wraz z nim wielki dzień. Oprócz radości budzi się stres i mnóstwo pytań. Jak dziecko sobie poradzi? Jak tam będzie? Czy moje dziecko będzie płakało? Zje tam cokolwiek? Odnajdzie się w grupie? Martwimy się prawda? Podobnie jest z naszym maluchem. Tym bardziej jeśli wcześniej dziecko nie uczęszczało do żłobka, dla niego to inny świat. Całkowicie nieznany. A nawet dorośli stresują się, kiedy muszą stawić czoła nieznanemu.

Co zrobić, żeby przygotować dziecko na wejście do nowego świata?

Najlepiej byłoby zacząć przygotowania wiele miesięcy wcześniej. Rozmawiać z dzieckiem o przedszkolu. Opowiadać, jak to było, kiedy sami tam uczęszczaliśmy, podczas spacerów pokazywać dzieci, które idą z wychowawcą grupy na spacer lub bawią się na przy przedszkolnym placu zabaw. Nie bójmy się przy tym okazywać entuzjazmu i zachęcać do tego dziecko na przykład słowami: „Fajnie, prawda?”, „Zobacz, jak świetnie się bawią! Niedługo też będziesz mógł tak robić”, „Wow, chyba będziesz miał wielu nowych kolegów”.

Dziecko zainteresuje się, przystanie, poobserwuje i nawet jeśli nie od razu będzie wydawało się przekonane, to nic nie szkodzi. Ważne, że zakiełkuje w nim myśl, że przedszkole może być czymś fajnym.

Można poszukać w telewizji kanałów dla dzieci, gdzie często są puszczane piosenki czy programy, które pokazują życie w przedszkolu i zabawy, które się tam odbywają. Chęć udziału w takich zajęciach może kiedyś być dla nas dobrym argumentem w rozmowie i zaciekawić malucha.

Dobrym pomysłem jest również skorzystanie z dni otwartych lub festynów osiedlowych/rodzinnych, które są organizowane przez placówki przed nadejściem wakacji. To świetna możliwość, żeby dziecko już poznało swoje przedszkole i nie mogło się doczekać, kiedy tam wróci.

A co jeśli do pierwszego dnia pozostało niewiele czasu?

Nie bójmy zapytać się wprost: „Cieszysz się, że niedługo pójdziesz do przedszkola?”. Na pewno zasmuci nas, gdy odpowiedź będzie negatywna, ale to już sygnał, w którą stronę możemy podążać w rozmowie. Starajmy się wyczuć, czego obawia się malec, a jeśli się tego dowiemy, możemy działać.

Odczuwa stres? Strach? Boi się tylu obcych ludzi? Powiedzcie, że to normalne. Niech nie czuje się źle ze swoimi uczuciami. Czy dorośli zawsze chętnie idą do pracy? Oczywiście, że nie. Czy choć raz czuli stres przed pojawieniem się w niej? Oczywiście, że tak. Więc dziecko również ma prawo do takich uczuć. Są całkowicie naturalne, a najlepsze, co możemy zrobić, to je z nim przepracować. 

Zadbajmy o to, aby malec nie bał się przyznać do swoich uczuć. Niech ubierze swoje lęki w słowa, a wypowiedzenie ich sprawi, że poczuje ulgę. Następnym krokiem, jaki możemy zrobić, jeśli mamy taką możliwość, jest zabranie dziecka na spacer, pokazanie mu z bliska budynku, do którego będzie uczęszczał. Nawet jeśli placówka będzie zamknięta, pooglądajcie otoczenie przez płot. Zwróćcie uwagę na dominujące kolory, rośliny, na plac zabaw. Zapytajcie, z którego sprzętu chciałby skorzystać? Może jest tam super ślizgawka, huśtawka lub ogromna piaskownica. Po prostu coś, co sprawi, że maluch nie będzie mógł się doczekać, żeby wejść do środka. Niech cieszy się na myśl, że nadejdzie wielki dzień, w którym będzie mu wolno bawić się w tym miejscu.

Zobacz również: Jak pielęgnować długą sierść psa?

Czego absolutnie nie robić?

Nigdy nie strasz dziecka przedszkolem: „Jak pójdziesz do przedszkola to zobaczysz”, „Pani w przedszkolu cię nauczy”, „Dzieci nie będą się z tobą bawić, bo jesteś nieznośny”. Jeśli sprawimy, że dziecko uzna uczęszczanie do przedszkola, jako karę, to jesteśmy na straconej pozycji. Nie obejdzie się bez płaczu, czasem nawet wrzasków, ociągania się z wyjściem z domu i trzymania się kurczowo rodzica, gdy nadejdzie czas pójścia do grupy. Może nawet nagle, gwałtownie gorączkować.
Dziecko będzie uważało, że je karzemy i nie będzie rozumiało dlaczego, skoro starało się być grzeczne. Siedząc wiele godzin w klasie, może wmawiać sobie, że go tu celowo zostawiliśmy i niepotrzebnie się zadręczać.

Pamiętajmy, że kiedy my jesteśmy zajęci innymi obowiązkami, nasze dziecko wiele godzin spędza samo, wśród obcych ludzi, dlatego tak ważne jest, żeby uważało uczęszczanie do przedszkola za świetną przygodę, nie karę.

Nie pozostawiaj dziecka w niewiedzy. Myślisz, że świetnym pomysłem będzie trzymanie w tajemnicy przed dzieckiem, że idzie do przedszkola i powiadomienie go o tym w ostatniej chwili? W końcu oszczędzisz mu wcześniejszego stresu, prawda? Niestety, nieprawda. Nikt nie lubi takich niespodzianek. To tak jakby ktoś powiedział dorosłemu: „Załatwiłem ci nową pracę, zaczynasz od jutra, nie ma odwrotu. Nie martw się, jutro cię odwiozę, pokażę szatnię, później jakoś to będzie. Poradzisz sobie.” Jakbyśmy się poczuli? Pewnie obudziłby się nas bunt. Tak samo będzie w przypadku naszego malucha. Tak wielki stres odbije się zarówno na nim, jak i na nas. Ciągłe telefony, że należy odebrać dziecko wcześniej, bo boli go brzuch, mogą stać się dla nas normalnością, a to umęczy całą rodzinę. Wiele rozsądniej jest przygotować dziecko wcześniej i spróbować zrobić wszystko, żeby się nie bało tego, co go czeka.

Dzieci są różne i bardzo różnie reagują na zmiany.

Rozłąka z rodzicem czy opiekunem, z którym dotychczas spędzało większość czasu, nie będzie dla niego łatwa. Każda zmiana budzi emocje, a ta będzie dla niego ogromna. Czasem mimo naszych najszczerszych chęci nie da się uniknąć nerwowych poranków, nagłych bólów brzucha, gorączek, łez czy smutku. To jak najbardziej normalne na tym etapie.

Spróbujmy pomóc dziecku, a skorzystają na tym wszyscy. Tłumaczmy, jak będzie wyglądał jego dzień i o której po niego wrócimy (po obiadku/po drzemce/po zabawie). Pytajmy, jak spędziło czas w placówce, kogo polubiło, czy coś mu się nie podobało. Po prostu bądźmy przy nim i nie bagatelizujmy małych problemów małego człowieka. Jego dzień może być równie zły lub równie dobry, jak nasz. A jeśli oboje mieliście zły dzień, uśmiechnijcie się do siebie i sprawdźcie sobie wspólną, drobną przyjemność.

Jutro będzie lepiej.

Zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Przewijanie do góry